Zabawy weselne


ZABAWY WESELNE - CZY TRZEBA JE PRZEŻYĆ?? 
TEKST ZNALEZIONY W SIECI

 

 

Zabawy weselne - czy trzeba je przeżyć?

Zaczyna się stonowanie od pierwszego tańca. Potem jest karmienie tortem, chusteczka haftowana i "jedzie pociąg". Bez takich elementów nie może się obejść żadne polskie wesele. Czasem jednak pomysłowość organizatorów i wodzirejów sięga znacznie dalej...
Długopisem w butelkę
Kiedyś widziałam coś takiego: wybierają kilka par, które losują piosenki do wspólnego tańca - tylko, że tańczy się na leżąco na podłodze - reszty się domyślcie - opowiada sega . - Widziałam kiedyś konkurs pod tytułem "kto ułoży dłuższą linię z tego, co ma na sobie" - dodaje asia.
To tylko niektóre przykłady z szerokiego repertuaru zabaw, jakie można obserwować na weselach. Czasem świeżo upieczony małżonek z zawiązanymi oczami próbuje trafić zawieszonym na pasku długopisem do butelki (pomaga mu w tym nowo poślubiona żona). Panna młoda może też usiłować przesunąć jajko pod nogawką spodni męża tak, aby dotarło ono do krocza i wróciło drugą nogawką, a co najważniejsze - podczas całego procederu nie pękło.
Tego typu praktyki są bardzo dwuznaczne, ale przynajmniej dotyczą ludzi, których za kilka godzin, o ile wszystko dobrze pójdzie, czeka noc poślubna. Co jednak, jeśli na intymne doznania wygląda zabawa osób, które wcześniej prawie się nie znały? - Kawaler, który złapie krawat na oczepinach, siada na krześle, a między nogami wodzirej kładzie mu nadmuchany balon. Panna, która złapała welon, siada na tym balonie i... ma za zadanie zrobić tak, ażeby balon pękł. To jest dopiero obciach, bo ma to wszystko wyglądać tak jakby uprawiali sex na siedząco... żenada - ocenia no_taktowygląda .
Za, a nawet przeciw
Kwestia urządzania, bądź nie, weselnych zabaw jest na tyle kontrowersyjna, że wzbudza gorące dyskusje między zwolennikami i przeciwnikami tego typu zwyczajów.
- Nie cierpię tych weselnych, żałosnych zabaw (kto to jeszcze robi?), toż to totalna wiocha świadcząca o marnym poziomie przyjęcia - pisze mewa.
- Wesele to wesele, ma własne tradycje w zależności od regionu. Obciachowe? - dlaczego. Weselisko jest po to, żeby się wyluzować. Jeśli gość jest ponad to i zgrywa intelektualistę, to niech nie chodzi na takie imprezy - odpowiada kiki.
Podzieleni są także narzeczeni oraz ci, którzy własny ślub niedawno przeżywali.
- Ja na swoim weselu chciałam mieć (...), wszyscy świetnie się bawili. Uważamy z mężem, że to podstawa wesela, a nie nudne tańczenie przez masę godzin lub picie wódki - twierdzi smieszka xxx .
Innego zdania jest Anitka : - Nigdy, naprawdę nigdy w życiu nie dałabym się namówić na takie "zabawy". Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś na moim weselu tak się zachowywał. O mnie i moim wybranku nie wspomnę!
Tradycja musi być?
Niektórzy narzeczeni zarzekają się, że na ich weselu żadnych wygłupów nie będzie. Bo im się to nie podoba i nie zamierzają robić z siebie idiotów przed tłumem gości. Czasem zdarza się jednak, że goście nie zamierzają dostosować się do tego życzenia...
Na weselu moich znajomych, którzy deklarowali się właśnie jako przeciwnicy zabaw, po północy na parkiet wystąpił troszkę już podchmielony ojciec panny młodej. Zaproponował panom zmierzenie się w następującej konkurencji: każdy z nich miał obwiązać się sznurkiem dookoła pasa i przyczepić łyżkę tak, aby zwisała między nogami na wysokości podłogi. Wygrywał ten, kto pierwszy ruchami bioder przód-tył przetoczył kulkę z papieru do wyznaczonego celu. Kilku chętnych się znalazło i mimo że pan młody ewidentnie nie miał ochoty uczestniczyć w wygłupach, w końcu uległ usilnym namowom rodziny i kolegów. Na tym skończyły się deklaracje o weselu bez zabaw - bo jak tu zepsuć gościom humory zdecydowaną odmową?
Wszystko z umiarem?
Wydaje się, że planując rodzaj weselnej zabawy, trzeba wziąć pod uwagę charakter towarzystwa, relacje pomiędzy gośćmi a parą młodą i dopisujące humory. Tylko że czasem dobry humor towarzystwa nie musi iść w parze z tym, co akurat odczuwają główni bohaterowie uroczystości. Tak mogło być np. w sytuacji, którą opisała Ola : - Widziałam taką zabawę na weselu: panna młoda z zawiązanymi oczami i rękoma z tyłu usiłowała z podanego jej talerza zjeść 2 jajka + parówkę z końcówką w majonezie. Wszyscy dosłownie rżeli!!!
Czy na pewno wszyscy? Goście może i tak, ale młodej żonie niekoniecznie musiało być do śmiechu....
Jak całą sytuację rozwiązać, radzi Eli: - NAJWAŻNIEJSZE to nie zmuszać uczestników do zabawy.
Święta prawda - po co niechętni zabawom uczestnicy imprezy mają się chować za filarami albo w łazience? Jeśli w nawet największych wygłupach wezmą udział tylko ci, którzy naprawdę mają na to ochotę, nikt nie będzie miał powodów do narzekań. A przecież o to chodzi!

 

JEŚLI JESTEŚCIE ZDECYDOWANI OTO KILKA NASZYCH PROPOZYCJI

 

POCIĄG

Do zabawy należy zebrać maksymalną ilość osób, które kładą ręce sąsiadowi na ramiona i ustawiają się jedna za drugą "w wagoniki". Zespół muzyczny gra i śpiewa "Jedzie pociąg z daleka" i wszyscy "jadą". Zespół muzyczny co jakiś czas przerywa taniec i oznajmia, na jakiej stacji i w jakim kraju są goście. Jeśli dojechaliśmy do Francji, to tańczymy Kankana, gdy dojedziemy do Grecji , to tańczymy Zorbę, w Wiedniu tańczymy Walca, w Rosji Kazaczoka, w USA..., itd.

TEST ZGODNOŚCI

Zabawa weselna w ramach zabaw oczepinowych. W zabawie bierze udział Para Młoda, która siada do siebie plecami na krzesłach, wymieniają się jednym butem. W tym czasie zespół zadaje pytania, np (kto jako pierwszy zasypia), młodzi odpowiadają podnosząc jeden z butów. Jeżeli obydwoje podniosą jednakowe buty, to znaczy, że są zgodni. Pytania, przygotowuje zespół, oraz świadkowie.

UBIERANIE NA CZAS

 

Uczestnicy – 4 lub więcej panów.

Ustawia się jednakową ilość krzeseł co uczestników zabawy, oparciami do siebie,

Każdy z Panów siada na krześle.

  • Zdejmuje marynarkę i wiesza ją na oparciu.
  • Orkiestra w takt muzyki prosi, żeby panowie przeszli o dwa krzesła w prawo.  Siadają, zdejmują krawat i wkładają do kieszonki marynarki (wiadomo, że nie własnej).
  • Następnie przesuwają się o trzy krzesła w lewo, tam zdejmują but i zostawiają go obok krzesła.
  • Dalej o 6 krzeseł w prawo i tam zostawiają w bucie skarpetkę.
  • Następnie o jedno w lewo – koszulę, którą kładą rozłożoną na krzesełku.
  • Następnie zaczyna grać muzyka – oni chodzą dookoła. Jak przestanie grać – każdy z panów musi ubrać się w swoje rzeczy. Który pierwszy się ubierze wygrywa nagrodę.

KARETA

  • ilość osób: 9

4 - to koła karety- prawe przednie, prawe tylne, lewe przednie, lewe tylne

2 - to konie – prawy koń, lewy koń

1 - to woźnica

Król - to Pan Młody

Królowa - to Pani Młoda

Kareta – 4 koła + 2 konie

Para królewska – to Król + Królowa

  • potrzebne jest odpowiednie opowiadanie,
  • zabawa polega na szybkim reagowaniu na słowa opisujące poszczególne części lub osoby z karety (należy wstać i obejść krzesło)
  • za nie zareagowanie na słowo grozi "kara"

TEKST:

Dawno, dawno temu żył sobie Król i Królowa.

Król i Królowa ze swoim Woźnicą bardzo lubili jeździć swoją karetą. Kareta miała 4 koła: prawe przednie, lewe tylne, lewe przednie i prawe tylne. Lewy koń był biały, a prawy koń był czarny. Pewnego dnia Królowa rzekła do swego Króla:

"Królu mój, Królu mój wspaniały, Drogi Królu, powiedz woźnicy żeby przygotował konie i sprawdził wszystkie koła, bo na ostatnim spacerze był problem z prawym tylnym kołem."

Woźnica zaprzągł konie i karetę. Sprawdził prawe tylne koło, rzucił okiem na lewe przednie koło, potem rzekł do Króla: "Królu mój, nasz wspaniały Królu, najukochańszy Królu, kareta i konie są gotowe."

Królowa z Królem wsiedli do karety i pojechali na piękną łąkę.

W pewnym momencie Królowa rzekła do Króla: "Usiądź sobie Królu, kochany Królu, mój ty najukochańszy Królu.

Powiedz woźnicy by nakarmił oba konie i przygotował karetę na następny dzień abyśmy mogli wybrać się jeszcze raz sami."

Król rzekł do Królowej: "Królowo moja, moja kochana Królowo, Kocham Cię moja Królowo i dał jej słodkiego całusa."